Masło do ciała Flos-Lek, Opuncja i biała herbata

Hej!


Dziś mam dla Was post o masłeku do ciała od Flos-leku. Smarowidła do ciałą to kategoria, w której trudno mi dogodzić, bo do większości produktów zawsze mam jakieś zastrzeżania, a stawiam przede wszystkim na komfort w użytkowaniu. Swój ideał znalazłam w masłach The Body Shopu, teraz dołącza do nich to.


Ekstrakt z opuncji łagodzi, zmiękcza i wygładza skórę suchą, wrażliwą i alergiczną, naturalne oleje roślinne słonecznikowy, babassu, masło Shea i oliwa z oliwek natłuszczają i zmiękczają skórę. Latem doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną wskutek intensywnego opalania, zimą wygładza, uelastycznia i zapewnia prawidłowe nawilżenie i natłuszczenie skóry, która jest poddana działaniu centralnego ogrzewania. 


To tyle, jeśli chodzi o zapewnienia  producenta. Sami widzicie, że obietnice nie są dość wygórowane, masło idealnie nada się dla posiadaczy skóry normalne, jak i suchej. Jednak moim zdaniem przesuszonej nie ukoi. 

Masło zachwyciło mnie swoim składem, nie jest to może składy nad, którym powinniśmy wydawać tylko ohy i ahy, ale napewno wyróżnia się wśród drogeryjnych produktów. Zawiera parę wartościowych olejów jak i masło shea, niestety zawiera też parafinę jednak znajduje się ona w drugiej połowie składu, co za tym idzie nie jest jednym z jego głównych elemntów. Ja osobiście, nie mam większych problemów z parafinę, zatyka mnie jedynie na dekolcie, i tam przyznam się szczerze masła nie nakładałam, bo wolę dmuchać na zimne. Nie mogę Wam, więc napisać czy zapycha, jednak skłaniałabym się ku twierdzeniu, że nie.

Od masła wymagam, przede wszystkim nawilżenia, nie tylko zaraz po aplikacji, życzyłabym sobie również, by była ona szybka i komfortowa. Ten produkt daje sobie z tym rade, co więcej wchałania się błyskawicznie i nie zostawia na ciele tłustego filmu, jednak wyraźnie odczuwamy nawilżenie skóry. Konsystencja jest zbita i treściwa, jednak nie ma problemu z wmasowaniem jej w skórę. Nie wiem, czy to zasługa kompozycji zapachowej, ale zaraz po aplikacji mamy uczucie przyjemnego orzeźwienia. Mi osobiście ten wariant zapachowy nie przypadł do gustu, ale to tylko kwestia upodobań, zapach jest uniwersalny i uważam, że większości się spodoba.
Działanie jest naprawdę w porządku, oczywiście nie mamtu an myśli żadnego efektu wow. Skóra jest nawilżona, ten efekt utrzymuje się spokojnie od porannej aplikacji do wieczora. Zapach idzie z nim w parze. Po dłuższym używaniu kondycja skóry poprawia się, wygląda ona zdrowiej, jest odżywiona a przesuszenia zdarzają się zdecydowanie rzadziej. Skóra jest napięta. Masełko wystarczyło mi na miesiąć z hakiem, regularnych aplikacji. Często używałam go dwa razy dziennie.


Produkt jest wręcz stworzony do codziennej pielęgnacji. Pozwala cieszyć się nam nawilżoną skórą. Używanie to sama przyjmność, zapach jest intensywne, ale nie drażniący a aplikacja szybka i komfortowa. Całość dopełnia przyjemny i bogaty skład. Masełko możemy zakupić na stronie intrenetowej Flosl-leku, oraz w drogeriach Hebe i niektórych aptekach. Za opakowanie o pojemnośći 240 ml zapłacimy 23 zł. Moim zdaniem jest to cena adekwatna do jego działania i wydajności. Do wyboru mamy wiele soczystych jak i bardziej stonowanych wariantów zapachowych (na mnie już czeka w zapasach arbuz z liczi) Napewno będe do niego wracać :)

Raz, dwa, trzy olej lej ty. Wszystko co o olejowaniu włosów powinnaś wiedzieć

Cześć!


Za oknem taka piękna pogoda, że aż chce się śpiewać 'wiosna ah to ty'. Jest cudownie, chce się żyć!

Dziś przygotowałam małe kompedium wiedzy o olejowaniu włosów. Czuję się w tym temacie jak ryba w wodzie, przetestowałam sporo dostępnych na rynku olejów, więc uważam, że śmiało mogę zabrać głos w tej kwestii. Olejowanie jest metodą dość popularną, jednak cały czas wiele osób jeszcze jej nie próbowało. Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że proces wsiąkania w blogowanie jak i proces wsiąkania w olejowanie są równoległe. Polubiłam go na tyle, że nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niego...


Metoda olejowanai włosów znana jest kobietom z dalkiego wschodu od wieków, jednak u nas pojawiła się stosunkowo niedawno. Z moich osobistych spostrzeżeń mogę dodać, że to coś w co się wkręcasz gdy zaczynasz blgować. Jednymn słowem to najbardziej popularny trend w pielęgnacji wśród blogerek, zgadzacie się ze mną ? Jednak nieprzypadkowo tak bardzo ją lubimy! Oleje pielęgnują, wspomagją regenrację włosów, nabłyszczają je, wygładzają... Tych zalet jest więcej, można je wymieniać w nieskończoność. Kolejnym plusem jest fakt, że jest to pielęgnacja w zgodzie z naturą! W odróżnieniu od specyfików, którymi bombardują nas producenci największych włosowych marek. Taka pielęgnacja jest niestety złudna, stan nasyzch włosów, nie poprawia się, są one tylko obklejane kolejnymi warstwami silikonów, które dają efekt zdrowszych włosów. A sklepowe olejki niestety nie mają z tymi naturalnymi nic wspólnego (np: w olejku arganowym od Evelline, olejek arganowy jest na ostatnim miejscu w składzie, czyli jest go tyle co nic). Warto przekonać się do olejowania włosów, ponieważ jest to metoda nieinwazyjna, przynosząca szybkie efekty, faktycznie regenerująca włosy i tania.  Warto też obalić mit, że olejowanie skierowane jest do posiadaczek włosów suchych znisczonych czy wysokoporowatych, nie! Na tych typach włosów efekty są poprostu bardziej widoczne, jednak na każdym typie włosów zaoobsrwujemy zbawienne działanie. Wszystko zależy poprostu od dobrze dobranego oleju.


Zanim wybierzemy nasz olej numer jeden warto przyjrzeć się jego paramterom technicznym jak i opakowaniu. Zacznijmy od najważniejszego, czyli daty, jeśli kupujemy stacjonarnie koniecznie musiwmy zwrócić na nią uwagę, szczególnie na datę produkcji a datę przydatności, im krótsza różnica między nimi, tym mniej konserwantów zawiera olej, a co za tym idzie jest zdrowszy! Kolejnym punktem jest opakowanie, najlepiej żeby było z ciemnego szkła (wtedy olej jest chroniony przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych) lub przezroczystego. Szklane opakowania są bardzo ważne przy olejach 100%. Najlepiej jest wybierać czyste oleje ('pure') czyli takie, które nie zawierają skłądników kosmetycznych albo parafiny (ale uwaga w olejach indyjskich typu Amla, parafina jest podstawowym składnikiem, moje włosy je lubią, ale nie polecam ich na początek!). Czyste oleje są najlepsze na początek. Dobrze żeby olej był zimnotłoczony i nierafinowany, podczas procesów tłoczenia na ciepło jak i rafinowanai oleje tracą cenne składniki. Ostatnim punktem jest zawartość kwasów tłuszczowych, im jest ich więcej, tym gorzej dla włosów wysokoporowatych. (tutaj warto obalić mit, że olej lniany jest najlepszy dla włosów wysokoporowatych!)
Cała reszta zależy tylko od rodzaju naszych włosów. Musimy zwrócić uwagę na porowatość, poziom zniszczenia czy wydzielanie łoju. Osoby z wrażliwym skalpem a suchymki końcówkami powinny używać innego oleju na długość a innego przy skórze głowy (w takiej konfiguracji polecam na skalp ryconowy lub czarnuszki, oba ogarniczają wypadnia i powdują wysypy baby hair. Dobry jest też łopianowy, który walczy z łupieżem i andmiernym przetłuszczaniem.) . Warto kierować się zasadą, im bardziej problematyczne i znisczone włosy tym zdrowszy powinnien być nasz olej. Kolejny fakt, jest taki, że włosy wysokoporowate nie lubią oleju kokosowego, puszą się po nim niemiłosiernie. Na początek polecam zacząć od tych tradycyjnych kuchennych, oliwa z oliwek, olej słonecznikowy czy rzepakowy. Potem możemy przerzucić się na olej z avocado, orzeszków macadamia, arganowy czy olej ze słodkich migdałów. Następnym krokiem gdy dowiemy się co co nasze włosy lubią mogą być olejki z  pestek truskwek, malin czy brzoskwiń (ich znakiem rozpoznawczym jest nabłyszczanie włosów) na początku warto używać ich do zabezpieczania końcówek, zamaist naszpikowanych silikonami jedwabiów. Ostatnim etapem są oleje indyjskie równie zdrowe, lecz zawierające parafinę i proponuje je dla osób, które poznały już specyfikacje swoich włosów i jednym słowem są poprostu ich świadome.

 
* na sucho - najbardziej popularny sposób, czyli nakładamy olej na suche nieumyte włosy. 
* na mokro - moczymy nieumyte włosy, gdy są wilgotne nakłądamy olej (przy tej metodzie włosy są zauważalnie bardziej nawilżone) zamiast wody możemy zastosować mgiełkę lub hydrolat 
*na odżywkę - ważne żeby byłą ona bez silikonów, (może być też maska lub odżywka b/s) czyli na włosy nakładamy odżywkę potem dopiero olej, ta metoda przynosi najbardziej zauważalne efekty, bo włosy chłoną też składniki odżywki 
*serum z olejem - Mieszamy wodę/hydrolat olej i maskę/odżywkę w propracjach 1:1:1. Tutaj plusem jest łatwe zmycie  mikstury z włosów i natychamiastowy efekt

Olej możemy zosatwić na włosach na całą noc lub zmyć po min. 3-4 godzinach. Warto też zakryć włosy ręcznikiem lub czepkiem, chodzi o wytworzenie ciepła pod wpływem, którego łuski włosów się rozchylą. Oleje najlepeij jest spłukiwać zimną wodą przy użyciu szamponu bez sls i innych oblepiaczy.


Uf, ale się rozpisałam. Mam nadzieję, że post będzie dla Was przydatny. Na każde pyatnie chętnie odpowiem.


Lista na czerwcowe spotkanie

Hej, hej


Dziś tak jak obiecałam przychodzę z listą na nasze czerwcowe spotaknie charytatywne. Ba, nawet mamy już datę ;)  Przy układaniu listy skorzystałam z pomocy koleżanek starszych starzem w blogosferze, razem doszłyśmy do wniosku, że postawimy na osoby, które znamy, wiemy kim są i możemy im zaufać. Absolutnie nikogo nie podejrzewam o złe intencje i nikomu nie chciałam sprawić przykrości odrzucając jego zgłoszenie...


Oto lista:

1. Yasminella 
2. Smykusmyk
3. Cosmefreak
4. Ania bazarek kosmetyczny 
5. Domi 
6. Moodhomme
7.
8. Kaczmarta
9. Zosiapw 
10. Kasiatheweak
11. Mama o wszystkim
12. MartaBeauty 
13. Maleńkabloguje 
14. Kasia Ivy 
15. Agnieszka 'kobiecy lajfstajl' 
16. Uśmiechnięte oczy 
17. Frambuesa 
18. Majowa Malga 
19. Kabodreams  


Bardzo się cieszę, że będziemy miały okazję spotakć się w słusznej sparwie a dodatkowo porobić to co lubimy najbardziej, czyli poplotkować o kosmetykach, życzę nam świetnej zabawy i już nie mogę się doczekać na 21 czerwca ! Dodam, że wybrałam lokal na trasie metra i możliwością siedzenia w knajpiny ogródku.Więcej informacji podeślę uczesticzkom na maila w najbliższym czasie, jedno już dziś jest pewne zabawa będzie przednia! Lista rezrwowa, w mojej głowie zwana nadprogramową, bo liczę, że dziewczyny, które znajdują się na niej jednak dotrą. To co odliczamy już dni?

Buziaki, do zobaczenia!