ROZDANIE

Hejo!


Tak jak obiecałam Wam na fanpagu mam dla Was niespodziankę, rozdanie. Jest co świętować, Libra w domku, 300 obserwatorów na blogu (pięknie dziękuje, że jesteście!), a i niedgługo mam imieniny. Chce obdarować kogoś z Was, kto wie może będzie to nietylko jedna osoba.


Rozdaniu towarzyszy motyw przewodni, muzyka. Udział może wziąć każdy, kto zaobserwuje mojego bloga oraz wykona zadanie konkursowe, i tyle. Nie ma innych zasad, nic nie trzeba udostępniać etc Banerek oczywiście zrobiłam, możecie go udostępnić, ale nie zwiększy to Waszych szans... Będzie mi poprostu bardzo miło, jeśli pomożeci mi w promocji rozdania :)


Sprawa najważniejsza, zadanie. CO MI W DUSZY GRA (oczywiście Tobie czytelniku, a nie mi ;) )
Mile wdziane wszelkie interpreatcje tego stwierdzenia, możecie np: napisać coś o Waszym ulubionym gatunku muzyki, utworze, wydarzeniu muzycznym, o tym czego najczęściej słuchacie a możę o piosence, z którą łączą się piękne wspomnienia? możecie też podejść do tematu kreatywnie, czyli podesłać fotki, które łączą się z tematem, może rysunkowo zinterpretować to czego słuchacie, pokazać na paznokciach coś muzycznego. Możecie też zaspiewać, czy nawet wypierdzieć Waszą ulubioną piosenkę (byleby nie Stairway to heaven). Chciałabym żebyście zainspirowały się tematem rozdania i pokazały mi jaka muzyka gra w Waszych sercach w dowolnej formie, jaka tylko przyjdzie Wam do głowy! Każdy uczestnik może przysłać max. dwie prace konkursowe. Zgłoszenia proszę kierować na adres mailowy: hidiamondd@gmail.com. 

Treść musi zawierać nick pod jakim obserwujecie bloga oraz dowolną formę zadania konkursowego. Jeśli będzie to wersja kreatywna proszę o dołączenia pliku. Proszę też abyście potwierdzili chęć wzięcia udziału w komentarzu pod tym postem, podajcie nick pod jakim obserwujecie.



Nagrody są następujące: mgiełka Bath and Body Works o zapachu Warm Vanilia Sugar (mała), żel pod prysznic The Body Shop o zapachu migdałów, samplery Yankee Candle o zapachu Citrus Tango i Orange Splash, zestaw do włosów Macadamian Oil, krem do rąk Palmer's oraz krem-maska pod oczy z Orientany.

Warunki wzięcia udziału:
1. Obserwacja bloga (konkurs skierowany jest dla stałych jak i nowych czytelników)
2. Wykonać zadanie konkursowe
3. MOŻESZ, ale nie musisz udostępnić baner rozdanie. Będzie mi bardzo miło, lecz nie ma to wpływu na wynik rozdania.
4. Rozdanie trwa od dziś tj. 4 maj do 10 czerwca

Regulamin: 
  1. Organizatorem konkursu jest blog 'HiDiamond'.
  2. Fundatorem nagród jestem ja, autorka bloga
  3. Konkurs trwa od 4 maja do 10 czerwca 14'
  4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w przeciągu 3 dni od jego zakończenia.
  5. W konkursie mogą wziąć udział tylko obserwatorzy bloga (nowi i obecni) 
  6. Osoby niepełnoletnie muszą posiadać zgodę rodziców. 
  7. Nagrody wysyłam praktycznie wszędzie, więc czytlniczki spoza Polski, również mogą się bawić 
  8. Każdy uczestnik zabawy może wysłać dwie prace konkursowe 
  9. Wszelkie pytania i reklamacje, jak i zgłoszenia proszę kierować na adres: hidiamondd@gmail.com  
Konkurs nie podlega przepisom z Umowy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych. (Dz.U.z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn.zm.)   


Motyw przewodni rozdania jest blsiki każdemu z nas, i każdy może wykazać się w nim w dowolny sposób, zapraszam do wzięcia udział! 

Powodzenia :* !

Moja nowa przyjaciółka, poznajcie 'sunię'. Nie kupuj, adoptuj

Cześć!


 Wrócił mój aprat, jest radość. Wszystkie recnezje idą na bok, dziś chce Wam kogoś przedstawić!
 Poznajcie sunię, wymyślanie imienia jest nadal w toku, ale jesteśmy coraz bliżej końca.

Jak narazie malutka zaklimatyzowała się, czuje się jak u siebie, jednak cały czas ma psie smuteczki. Widać, że stresuje ją kolejna zmiana otoczenia, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Psica nabieraq odwagi, dziś sama, bez zaproszenia wpakowała się na łóżko, a co więcej domagała się łapą o pieszczoty. Cieszy mnie, że staje się coraz bardziej otwarta i zaczyna nam ufać. Jest bardzo łagodna, Alek ją pokochał.






Dodam, że sunia jest wybitnym konesrem kanpek z żółtym serem, zawsze, gdy są na horyzoncie wymyśla intrygę jak jej podkraść. Same widzicie jakie ma piękne oczy i jak tu nie ulgać? jednak dla jej dobra nie podkarmiamy jej, stram się żeby zrzuciła choć trochę wagi :)

Sunia jest z nami parę dnia, a ja już nie wyobrażam sobie życia bez niej. To byłą wspaniała decyzja! Nasza trójka kocha ją całym sercem, mamy nadzieję, że z wzmajmnością.

Chciałabym Was zachęcić don adopcji. Na Paluchu na nowy dom czeka cała masa psów, każdy z nich zasługuje na drugą szanse od losu, zachęcam Was! Takie psiaki zazwyczaj kochają mocniej. Jeśli szukasz przyjaciela na cąłe życie, trafisz idelanie.

ps: Chętnie podam Wam namiary na wspaniałą wolontariuszkę Kasię. Chętnie opowie coś o swoich podopiecznych, pomoże w wyborze, jak i adopcji. Śmiało!

Buziaki :)

Dr. Organic, Manuka Honey Peeling

Cześć!

Zacznę od życzeń, a więc chiałąbym życzyć Wam kochani czytlenicy spokojnych i rodzinnych świąt wielkanocnych. Wesołego Alleluja!

Wreszcie mam chwilę dla siebie i mogę napisać dla Was notkę, uf jak dawno tego nie robiłam. Dzisiaj cały dzień spędziłam w biegu, święconka, wizyta z Alkiem u dziadków i oczywiście schronisko. W sumie powinnam zaczać od tego, bo to najważniejsze, już w następnym tygodniu zabieram mojego nowego przyajciela do domu, właściwie przyajciółkę do domu, nawet nie wiecie jak się ciesze! W tygodniu jeździłam do niej codziennie na spacery. Nie mogę się doczekać, gdy zamiast ze schroniskowej klatki zwlokę ją na spacery z kanapy. Narazie tylko tyle, żeby nie zapeszczać, jak będzie w domku napewno ją Wam przedstawie :)


Dr. Organic mówi Wam to coś? Mi dopóki nie użyłam tego peeling nie mówiło zupełnie nic, a szkoda, Bardzo żałuję, że tą marke poznałam dopiero teraz. Dr. Organic jest bardzo popularny w Wielkiej Brytanii, w Polsce pojawił się niedawno, nieśmiało rozgaszcza się na salonach. Dlaczego powinniśmy więc poświęcić trochę uwagi tej marce? Przede wszytskim dlatego, że kosmetyki Dr. Organic'a są przyjazne dla naszej skóry, jak i środowiska, bo firma do produkcji swoich ksoemtyków wykorzystuje tylko i wyłącznie naturalne, ekologiczne i organiczne składniki. W kosmetykach Doctora Organica nie znajdziemy szkodliwych subtancji takich jak parabeny czy sztuczne barwniki, olejów mineralnych, konserwatnów i składników modyfikowanych genetycznie. Brzmi świetnie!


Jego skład swietnie rokuje, podstawą jest żel z liści aloesu zaraz za nim znajdziemy proszek z nasion kukrydzy, cząstki wulakniczne, oleje ze słodkich migdałów, winogron i awokado oraz osławiony miód manuka. Skłąd jest imponujący, zapewnienia producenta również, oprócz oczyszczenia obiecuje on nawilżenie, odżywienie, blask jak i regenrację naszej skóry. Podeszłam do niego sceptycznie, postawiłam mu podstwowy warunek, oczyszczanie i złuszczanie martwego naskórka. Tego właśnie wymagam od peelingu. Reszta obietnic, jeśli będa mieć pokrycie z rzeczywistością miała być miłym bonsuem.

Peeling sam w sobie jest naprawdę mocnym zdzierakiem i ta podstawowa, przynajmniej moim zdaniem, funkcja wypadłą tu celująco. Skóra po jedo użyciu jest oczyszczona i odświeżona. Drobinki peelingujące są dość ostre, nie polecałabym go do cery wrażliwej. Jednak ja jestem zachwycona, moja problematyczna i skłonna do zanieczyszczeń skóra jest genialnie oczyszczona. Cieszy mnie też fakt, iż ten produkt nie jest komedogenny, nie rozsiewa nieprzyjaciół po całej twarzy i nie powoduje wyspu nowych. Dodatkowo, po jego użyciu skóra jest przyjemnie miękka i nawilżona, a co za tym idzie świeci natuarlnym balskiem. Żadnej regenracji i odżywienia nie zauważyłam, jednak uważam, że moaj cera jest w ogólnie dobrej kondycji. Myślę, że podczas używania w zimę lub silne upały, gdy skóra jest przesuszona miałybyśmy szansę zaobserować to działanie.

Jego konsystencja jest gęsta i kremowa, obecność olei w skałdzie nie obciąża naszej cery, nie zostawia też tłustego filmu. Pachnie tak jakbyśmy wsadziły nos do słoika ze świeżym miodkiem, jest to natuarlny aromat, nie czuć w nim chemii.

Kosztuje około 25- 30 zł za 125 ml. Narazie możemy kupić go stacjoanrnie w niektórych aptekach DOZ jak i na locri.pl .


Myślę, że jest on wart uwagi. Naturalny i bogaty skałd przyciąga uwagę i świenie sparwdza się na twarzy. Co prawda nie spełnia wszystkich obietnic producenta, jednak jako 'poprostu' peeling jest świetny i daje coś więcej w postaci nawilżenia naszej skóry. Jestem skuszona na inne produkty Doctora organica i napewno na tym nie poprzestanę :)