Walka o piękne włosy z maską od Seboradinu

Witajcie,

Ta recenzja miałą pojawić się znacznie wcześniej, jednak ostatnio miałam dość napięty czas, więc przychodzę z nią do Was dziś. W ostatnim czasie miałam możliwość poznania się bliżej z kosmetykami marki Seboradin, zdążyłam sobie wyrobić zdanie na temat ich produktów. W najbliższym czasie będe dzielić się z wami swoimi przemyśleniami na ich temat. Dziś przybliże Wam maske dedykowaną włosą zmęczoczonym, suchym, pozbawionym blasku. Na pierwszy rzut oka wydawała się stworzona wprost dla mnie.


Zapewnienia producenta to nawilżenie włosów, oraz poprawa ich jakości, mają stać się mocne i bardziej sprężyste. Czytelnie i z sensem, nie ma tu przysłowiowych gruszek na wierzbie. Skład jest naprawdę przyjemny, jak na produkt apteczny. Znajdziemy w nim nafte ksometyczną o własciowściach pielęgnacyjnych, ekstrakt z jajka,nadający włosm blasku, pomagający w utrzymaniu dostatecznego nawilżenia, drożdże piwne, poprawiające elastyczność oraz olej arganowy o działaniu wzmacaniającym i regenrującym. Od siebie dodam, że  na drugim miejscu w składzie znajdziemy gliceryne, moje włosy nie mają nic przeciwko niej, czy płynny jedwab.


Maska niestety nie zachwyciła mnie swoim działaniem, było ono zbyt delikatne dla moich wymagających włosów. Faktycznie zapewniała pożądany poziom nawilżenia, delikatnie poskramiała niesforne kosmetyki. Jednak nie dociążała ich, co uważam za duży minus. Podczas używania nie zauważyłam poprawy kondycji moich włosów. Liczyłam, że uzyskam choć minimalne wzmocnienie osłabionej łodygi i dodanie włosom blasku. Moim zdaniem bardziej stosowną nazwą w jej wypadku byłby balsam lub dedykowanie jej włosom normalny z tendencją do przesuszania, wtedy jako stricte maska miała by racje bytu. Co więcej, mam wrażenie, że sprawdziłaby się całkiem nieźle. Ma dość bogaty skład, z którego niezbyt wymagające włosy mogłby być zadowolone.  Jej konsystencja jest mało treściwa, jednak nie spływa z włosów i nakłada się ją całkiem przyjemnie. Jej zapach również przypadł mi do gustu, deliaktnie kremowy z nutką męskiego aromatu. Nie widziałam sensu używania jej zgodnie z przeznaczeniem. Postanowiłam wypróbować ją jako 'baze' pod olej i tu sprawdziła się znakomicie. Dopieszczała włosy, podbijając działanie oleju.


Cały czas mam mieszane uczucia co do niej. Nie jest to zły produkt. Jednak mam wrażenie, że producent nieco na wyrost dedykuje ją włosom zniszczonym, suchym, zapewniając o jej działaniu regenracyjnym. Dla mnie jej właściwości są zbyt deliaktne, włosy po jej użyciu są praktyznie bez zmian. Nie jest to produkt dla mojego moich zniszczonych włosów, jednak nie odradzam jej nikomu. Warto przestestować na sobie, bo przy normalnych ma szanse spełnić obietnice producenta i faktycznie wykzać dobroczynne dla włosów działanie.

bużka!

19 komentarzy:

  1. Ja miałam całą kurację, ale wtedy jeszcze maski nie było. Nie byłam zadowolona ani trochę, nawet szampon okazał się bublem, jedynie taki lotion był w sumie ok, ale także bez szału. Szkoda, bo faktycznie obietnice były wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje są też mocno wysuszone wiec nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, spodziewałam się jakiegoś lepszego efektu... też wymagam od maski tego, by dociążyła ładnie włoski

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialam od nich szampon przeciw wypadaniu i spisal się calkiem nieźle ;) z encanto chyba zrezygnuje, dziękuję za tamten link od daquerre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jej jeszcze nie miałam, ale z ciekawości chciałabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy nic z Seboradinu. Chciałabym ją wypróbować, może u mnie by się sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie spełniła oczekiwań ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. dziwne.. szkoda, że się nie sprawdził. Ja tą markę kojarzę bardzo dobrze- to co miałam zawsze mi się sprawdzalo.
    ps. zapraszam na rozdanie na moim blogu. Do zgarnięcia też maska, ale do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  9. wygląda ciekawie ,ale ja też mam bardzo wysuszone włosy

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy nie miały jeszcze do czynienia z tą marką xd

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam nic z tej firmy, ale szkoda, że maska się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  12. Może kiedyś sprawdzę, czy na moich włosach pokaże swoją dobroczynną moc :) Odżywki tej marki jeszcze nie używałam, tylko szamponu który okazał się niezły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie by było, gdyby efekt był lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  14. nie testowałam jeszcze nic z produktów tej marki;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero tą markę odkryłam ;) kiedyś coś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam wymagające włosy i chyba się na nią nie skuszę skoro nie za bardzo daję sobie z takimi rady :( Ciągle szukam czegoś co je zregeneruje

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak wiesz z dbaniem o włosy, mając na myśli coś więcej niż zwykła odżywka dopiero startuję. Wypróbowałam dotychczas 2 maski, tej jeszcze nie. Może u mnie by się lepiej sprawdziła, ale narazie stawiam małe kroczki :)

    OdpowiedzUsuń