Aromatycznie: Woski od Craft'n'beauty

Witajcie,to by nieunków

Dziś przychodze do Was z pachnącym postem. Nie mogę wytrzymać do piątku, więc przeczytacie go już dziś. Jego główni bohaterzy to woski od Craft'n'beauty niebyle jakie, bo handmade'owe. Możemy przebierać w przeróżnych zapachach. Dużym atutem wosków od CnB jest to, że chwile po zastygnięciu wysuwają się z kominka, nie trzeba żadnych sztuczek, żeby je wyjąć. Pachną intensywnie, aromat długo utrzymuje się w pomieszczeniu, zapachy są bardzo realistyczne, nie czuć w nich chemii a ich humorystyczne nazwy wprost zachęcają do zakupów. No kto by nie chciał by w jego metrażu pobrzmiewał aromat absolutnie cudownego ciacha! czy aura syrenich pocałunków. Lista ich zalet jest długa, ale co tu dużo pisać woski są nasze rodzime, a wiadomo co nasze jest najlepsze. 

 

Dziś pokaże Wam 5 smaczków, które szczególnie zasługują na uwagę.


Syrop cukrowy - Słodziak absolutny. Nie jest to zapach wielowymiarowy, ale nie jest też płaski i poprostu słodkosłodki. Nutą przewodnią bezwątpienia jest tu cukier trzcinowy, w tle pobrzemiewa charakterystyczny aromat syropu klonowego. Całość jest zwięczona odrobinką dymu. Stanowi intrygującą słodką momentami słoną mieszanke. Coś jak słone paluszki maczane w karmelu.


Gruszka - Gruszka, jako gruszka to w sumie nic niezwykłego i mało odkrywczego. Jednak znalezienie tej idealnej niepachnącej jak tanie kosmetyki graniczy z cudem. Craft odwzorował ją idealnie, lekko słodka za to bardzo świeża. Zapach gruszki świeżo zerwanej z drzewa, ociekającej sokiem po ugryzieniu.


Syrenie pocałunki - Lekki jak piórko zapach oceanicznej bryzy. Delikatny zapach morskiej bryzy, świeże powietrze, które ciągnie wprost od morza w duecie ze słoną morską wodą. W tle pobrzmiewa delikatna kwiatowa nuta, bo przecież czymś ta syrena musi nas kusić ;) Zapach intrygujący tak jak syreny wodzące zbłąkanych morskich wędrowców na pokuszenie.


Spoceny elf - Intrygująca nazwa to niejedyna zaleta tego wosku. wyobraźcie sobie małego elfa, który cały dzień uwija się w fabryce cukierków, aromat łakoci, które wyrabia to właśnie ta tarta. Słodycz pianek marshmallow, wymieszana z aromatem landrynek i żelkowych fasolek. Zapach jest delikatny i idelanie wyważony, nie przytłacza. A co najważniejsze, to słodycz, która nie tuczy!
 

Ciastko cytrynowe - Klękajcie narody, tak pięknego zapachu ciasta już dawno nie miałam okazji uświadczyć. A ciastkowe aromaty, to właśnie te, które lubię najbardziej. Wypaliłam ich zacne ilości, dawno nic tak jak ciastko cytrynowe nie poruszyło mojej zapachowej cząstki serca. Aromat świeżo upieczonego ciasta drożdżowego, ale nie obłędnie słodkiego, z lukrem czy polewą, tylko ze skórką cytrynową. Puszyste ciacho z nutką kwaskowej cytryny coś pięknego. Zapach spożywczy, typowo jedzeniowy, nie z tych słodziaków. Polecam! Jeśli macie ochotę na przygodę z woskami z CnB, koniecznie zacznijcie od niego. Dla mnie jest to niewątpliwie najlepszy zapach wśród wielu aromatów jakie Craft ma w swojej ofercie. Cudeńko!

Mam nadzieję, że rozbudziłam Waszą ciekawość i macie ochotę na więcej. Nasza polska odpowiedź na Yankee Candle jest niezwykle udana, niczym nie odstaje od swoich sławnych braci. Każdy amator pachnących umilaczy powinien bliżej zapoznać się z tymi woskami, więc jeśli macie ochotę zaczynać, to wiecie od czego!

23 komentarze:

  1. Jestem ciekawa zapachu ciasteczka cytrynowego :)miłych testów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakich testów? :) ja wszystkie z tych wosków wypaliłam, nie pisze o zapachach na sucho.

      Usuń
    2. he he :)
      Ps. nie znam ich jeszcze...

      Usuń
  2. mam woski od dziewczyn i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory pamiętam jak pięknie pachniał wosk 'Marshmallows', który dostałam na spotkaniu w lutym :) Bardzo długo się palił, wszyscy zachwalali :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że Zaczarowanej spodoba się Gruszka, bo taki jej wrzuciłam do paczki :] U mnie natomiast czeka na palenie wosk Belgijskie gofry i Aloes i ogórek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki średni w sumie, wolę chyba jednak YC :D muszę spróbować ich wyciąganiem z kominka bo nie wiedziałam ze same odchodzą :D

      Usuń
  5. Ja przez Twoje woskowe wpisy zbankrutuję kiedyś !! :D Spocony Elf :D hah rozbawiło mnie to ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię te woski. Długo dłużej się palą nić YC. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak miałam wosk od nich to nie mogłam go z kominka wydobyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pierwszym zdjeciu myślałam, ze jest Tortilla, nie wiem czemu haha :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja je musze na długa pojsc powąchać, i kurcze jak zapach spoconego elfa powinien mi sie spodobać, tak ta nazwa jet straszna hahahhaa i nie moglabym go miec xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Spoconego elfa chciałabym powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze swoich nawet dobrze nie powąchałam, kocham być chora :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ich woski, jestem zadowolona, ale w moim przypadku w kwestii wyjmowania użytego wosku jest odwrotnie. Wymaga to pełnej gimnastyki mimo lekkiego podgrzewania, żeby się odkleił. Próbowałam też metody ze schładzaniem, ale nie działała.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. ajj kusisz tym ciastem cytrynowym! :D

    OdpowiedzUsuń